Dobry wieczór!
Pojawiam się tu dziś z zamiarem podsumowania tego miesiąca :)
Nie zrobiłam tego, jeśli chodzi o wrzesień i w zasadzie sama nie wiem czemu.. Przez tą szkołę zapominam o naprawdę wielu rzeczach, tak też stało się i w tym przypadku.
Myślę, że październik to nie był jakiś wyjątkowy miesiąc, w którym działo się coś, o czym warto byłoby pisać.. Oczywiście nie był nudny, działo się o wiele więcej, niż we wrześniu :) Karpacz, wesele itd. Postaram się to streścić.
***
Dzisiaj dzień ogromnej zadumy, chwila na zastanowienie się nad własnym życiem, na różnorakie refleksje.. Ja już mam to za sobą. Zastanowiłam się nad naprawdę wieloma sprawami, rzeczami, doszłam do jakichś wniosków.. Coraz częściej snuję takie refleksje.
***
Jestem tu w innym celu, jak już wcześniej wspomniałam, w celu podsumowania ubiegłego miesiąca. Więc zabieram się za to :)
..piątego października..
.. fotografowałam Kamilę M., współpraca jak dla mnie udana, mam nadzieję, że dla Kamili również :) Efekty mogliście oglądać już na tym blogu wcześniej.
..dziewiątego października..
Wyjechałam na wycieczkę do Karpacza, na którą od samego początku byłam wrogo nastawiona i pisałam już o tym. Mimo, że bawiłam się dobrze, to i tak nie rozumiem, jak nauczyciele mogą zmuszać uczniów do udziału w wycieczce..
..dwunastego października..
Świetnie bawiłam się na weselu Mai i Dominika :)Mimo kilku przykrych incydentów, to "spotkanie rodzinne" uważam za udane. Chociaż zauważyłam, że już nie potrafię się tak dobrze bawić na weselach, jak robiłam to np. rok do tyłu.. Złapałam welon, podobno do trzech razy sztuka, a to był właśnie trzeci raz :D
..osiemnastego października..
Nadszedł czas na "skutki uboczne" wyjazdu do Karpacza, wesela i poprawin.Rozchorowałam się, miałam mocne zapalenie gardła, na dodatek wystąpiły u mnie jakieś niepokojące bóle serca, więc musiałam iść na badania ekg. Jeszcze nie wiem co ze mną nie tak, muszę wybrać się z tym do lekarza na konsultację. Oby było dobrze. Potem przyjechał do mnie Misiek, rozśmieszał mnie, prawie przy mnie usnął. Od razu poczułam się lepiej <3
..dziewiętnastego października..
Dzisiaj mija rok od dotychczas najgorszego dnia w moim życiu. I nie tylko w moim. Od dnia 19 października 2012 roku dużo się zmieniło. Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Jak na złość, bo bardzo chciałabym o tym zapomnieć. Wtedy też wstałam dość wcześnie rano, też robiłam zdjęcia rosy. Dzisiaj zrobiłam podobnie. Pamiętam ile godzin wtedy przepłakałam, ile się modliłam, bo nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się klęczeć na środku szpitala z różańcem w ręku, który zresztą był potem nie do użytku, bo tak strasznie trzęsły mi się ręce, że różaniec został rozerwany na kilka części.. To wydarzenie wiele mnie nauczyło, dojrzałam, zaczęłam bardziej doceniać to, co mam i że Dziadek żyje. Nie chciałabym drugi raz przeżywać czegoś takiego, jestem na to za słaba.Tak napisałam na fotoblogu. Dziewiętnastego października minął rok od wypadku mojego kochanego Dziadka. Wypadku, w którym omal go nie straciłam. Jest to dla mnie bardzo osobiste i miałam tu o tym nie pisać, ale postanowiłam się tym z Wami podzielić, bo dużo osób myśli, że to chodzi o zerwanie z chłopakiem.. Szkoda słów. Warto się czasem zastanowić nad tym co mówicie/piszecie. Polecam coś takiego, naprawdę.
Tego dnia fotografowałam też Dominikę, efekty widzieliście już na blogu, ale dodam jeszcze raz kilka prac-moich ulubionych :)
Dodam przy okazji kilka zdjęć z Dnia Wszystkich Świętych.
Święto smutne i zmuszające do refleksji.. Ale mimo wszystko piękne.
Można sobie dużo uświadomić.
Dlaczego robiłam zdjęcia? Nie mogłam się powstrzymać na myśl o tym, jaki wyjdzie piękny bokeh.. Dlatego będzie tu dużo sklejek.





























Świetne są te podsumowania ! :*
OdpowiedzUsuńKlaudiaa.
Dziękuję Ci bardzo Kochanie :*
UsuńCzytając twoje mało inteligentne wpisy nasuwają mi się pewne refleksje:
OdpowiedzUsuńotóż zastanawiam się czy twoi rodzice spędzają z tobą wystarczającą ilość czasu czy tak latasz sobie przez nikogo niezauważana?
Nie znam cię dziewczynko, ale po tych wszystkich smarkatych wypowiedziach myśle, że posiadasz mentalność dwunastolatki,która nie ma zbyt ciekawego życia i jedyne tematy jakie poruszasz to: mama, szkoła, sprzątanie i to ,że po wycieczce do Karpacza się smarkałaś. Dlatego nie dziwi mnie fakt, że nasz kraj upada skoro młodsze pokolenie reprezentują ludzie twojego pokroju. Dziękuję, że mogłam się otwarcie wypowiedzieć :)
Cóż, bardziej powiedziałabym, że to Twoja odpowiedź jest mało inteligentna. Po pierwsze, dokładnie tak jak powiedziałaś (sugeruję, że jesteś dziewczyną, bo jednak płeć męska raczej nie reprezentuje aż tak zaniżonego poziomu): nie znasz mnie. Nie możesz oceniać mojej osoby po wpisach powyżej. Po drugie: uszę niegrzecznie dodać, że jesteś żałosna, nawiązując w tym komentarzu do takich osób, jakimi są moi Rodzice. :) Nie powinno absolutnie obchodzić Cię to, w jaki sposób jestem wychowywana Po trzecie: nie wiem gdzie zauważyłaś u mnie temat "sprzątania" w podsumowywaniu, ale w porządku, niech będzie ;) I jeszcze jedno: "nasz kraj upada, skoro młodsze pokolenie reprezentują ludzie twojego pokroju"-zwroty grzecznościowe piszemy wielką literą. Kraj podupada przez moje notki.. To naprawdę smutne, chyba zawieszę bloga. Przykro, że nie powiedziałabyś mi tego prosto w twarz, tylko bezczelnie wykorzystujesz opcję anonimowego komentowania :)
Usuń