Cóż, jak zwykle nie mogę spać. Przywykłam już do późnego przesiadywania przed telewizorem. Późnego, tzn. do 2-3 nad ranem. Dziś miałam dość wczesną pobudkę (dzięki mojej Mamie), bo około południa. Więc mam cichą nadzieję, że moje łóżko nabierze dziś w miarę szybko swojej niezwykłej mocy przyciągania, by jutro wstać wypoczęta i gotowa na nowe przygody.
Spędziłam miły (choć zdecydowanie za krótki) wieczór z moim ukochanym, który zaskoczył mnie dziś swoim przyjazdem. Nie chciałam go puścić, kiedy powiedział mi, że musi już jechać!
Jeśli pogoda nam pozwoli, odwiedzimy Kobyłkę :)
Dzisiejszy dzień był chyba tak luźny dlatego, że w czwartek i piątek miałam trochę do roboty. Byłam zalatana, a głównie było to spowodowane zdjęciami.
W czwartek zdjęciami Mamy, w piątek Martynki.
Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia. Ostatnio tylko tym żyję.
To moja pasja od wielu lat.
Nie wiem skąd się wzięło, bo nikt w mojej rodzinie nie ma takiego zamiłowania do fotografii..
Miałam dość długą przerwę w robieniu zdjęć, w staniu po drugiej stronie obiektywu również, ale to znowu do mnie wraca :)
Dzisiaj miałam trochę pracy na tarasie, ale mój futrzak był tak słodki i tak cudownie się bawił, że praca poszła w drugi plan, a ja zajęłam się fotografowaniem Pina :)
Oto efekty, mam cudownego Modela <3
Spędziłam miły (choć zdecydowanie za krótki) wieczór z moim ukochanym, który zaskoczył mnie dziś swoim przyjazdem. Nie chciałam go puścić, kiedy powiedział mi, że musi już jechać!
Jeśli pogoda nam pozwoli, odwiedzimy Kobyłkę :)
Dzisiejszy dzień był chyba tak luźny dlatego, że w czwartek i piątek miałam trochę do roboty. Byłam zalatana, a głównie było to spowodowane zdjęciami.
W czwartek zdjęciami Mamy, w piątek Martynki.
Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia. Ostatnio tylko tym żyję.
To moja pasja od wielu lat.
Nie wiem skąd się wzięło, bo nikt w mojej rodzinie nie ma takiego zamiłowania do fotografii..
Miałam dość długą przerwę w robieniu zdjęć, w staniu po drugiej stronie obiektywu również, ale to znowu do mnie wraca :)
Dzisiaj miałam trochę pracy na tarasie, ale mój futrzak był tak słodki i tak cudownie się bawił, że praca poszła w drugi plan, a ja zajęłam się fotografowaniem Pina :)
Oto efekty, mam cudownego Modela <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz